29 lat minęło jak jeden dzień

Nie, nie zrobiłam listy pt. ,,Do zrobienia przed 29.” czy ”30.”

Głównie dlatego, że uważam, że zdrowy człowiek nie ma absolutnie żadnych ograniczeń aby spełniać swoje marzenia, niezależnie od wieku. Jedyne co nas ogranicza to głowa. Powiecie pod nosem ,,i zarobki” – nie, nadal to jest tylko, albo aż głowa. I wielu ludzi, których w ciągu prawie 30. lat spotkałam, udowodnili to – że zawsze można.


Nigdy nie jest za późno na naukę języków, na egzotyczną podróż, rzucenie etatu, bieganie maratonów, miłość, czerwoną szminkę czy założenie ogródka warzywnego – wszystko ma swój czas, nawet jeżeli innym wydajesz się za młody czy za stary. Nigdy, przenigdy nie rezygnuj z czegoś wiedziony obawami, ambicjami czy lękami innych osób. I tak jak już pisałam – przepisuj marzenia z roku na rok! Realizuj je – w swoim tempie! Planuj szczęście…

Ale oto dzisiaj, przypadkiem zobaczyłam kartę z chrześcijańskiego kalendarza i ku mojemu zaskoczeniu, cytat odradza planowanie…! A nawet zarzuca, że to brak wiary!!!!

Przedstawiając się jako osoba zorganizowana oraz, co więcej, próbująca przekazać innym tę tajemną wiedzę, dostaję taki komunikat więc trochę siara udostępniać taki medialny strzał w kolano…

Oczywiście, pierwsze co sobie myślę, cynicznie, że pewnie niedługo plannery znajdą się na liście ksiąg zakazanych obok Harrego Pottera a prowadzenie kalendarza zaktualizuje najświeższą listę grzechów na www.spowiedź.pl

Przepraszam, absolutnie nie chcę urazić żadnych uczuć religijnych, to subiektywne przemyślenia, żarcik sytuacyjny i szanuję podejście wszystkich ludzi.

Przeczytałam tekst 10 razy i mimo tego, że widzę dosyć prosty komunikat, to dzisiaj wyciągam z tego ogromną dawkę motywacji, światła, wiary w piękne życie i mądrych ludzi. I niezależnie od wyznania lub przekonań jest w tym jakieś pocieszenie oraz ponadczasowa prawda.

Planując i zapisując każdy dzień od góry do dołu nie przewidzimy przecież przyszłości, nie zaczarujemy rzeczywistości ani nie zagniemy czasoprzestrzeni ale możemy ją stworzyć na własne potrzeby! Zaplanuj swoje szczęście nawet w niesprzyjających warunkach. Stety lub niestety jest coś nad nami, co steruje zdarzeniami na które żaden planner nie ma wpływu. Jesteś panem swojego losu i tak jak nie masz czasem wpływu na to co Cię spotyka, możesz mieć pełną kontrolę nad swoimi reakcjami i decyzjami.

W życiu dzieją się rzeczy niechciane i takie, które życie zmieniają i żadne plany ani marzenia nie są już aktualne. Niezależnie od sytuacji, spojrzenie w przyszłość z odrobiną nadziei na lepszy moment pomaga. Pokrzepiająco jest się złapać pozytywnej myśli, która pozwoli nam zbudować od nowa rzeczywistość. Jeżeli nauczysz się panować nad sobą i swoimi reakcjami, wkrótce zaczniesz panować nad otaczającymi Cię szczegółami i staniesz się wyczulony na inne aspekty świata, który Cię otacza. Opanowanie chaosu wokół daje przestrzeń do ogarnięcia coraz to więcej przedsięwzięć i, jak nauczysz się efektywnie pracować, to coraz to efektywniej będziesz odpoczywać, medytować, zauważać, być tu i teraz 🙂 A o to chyba w tym wszystkim chodzi.

Ja sobie marzę, żeby moje ścieżki planowania oraz Pokoju były jedną ścieżką i nie ważne kto w co wierzy, zapisywanie marzeń może być swego rodzaju ,,modlitwą”. Dzisiaj patrzę wysoko ponad korony drzew i jestem wdzięczna.

Wspomniana kartka z kalendarza poniżej…

Marta.

Kategorie: Pani Jesień

2 Komentarze

YoYko · 20 września 2018 o 17:11

W niesprzyjających okolicznościach, kiedy totalnie nie idzie, trudno o optymizm. Nie ma co się do tego optymizmu zmuszać, bo sam w sobie nic nie da. Zacznij działać. Efekty, słabsze, lepsze, jakiekolwiek – będą. Coś się zmieni – przyjdzie szczęście. Pozdrawiam.

    Pani Jesień · 20 września 2018 o 20:27

    Każdy ma inne usposobienie i tak jak mówisz, introwertykowi ciężko będzie tryskać optymizmem, warto jednak łaskawie spojrzeć w przyszłość i zrobić malutki krok ku lepszemu! Dzięki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *