Hej!

Naturalne kosmetyki oraz zwiedzanie okolic to jedne z moich pasji. W ostatni weekend trafiłam do Praslit na warsztaty kosmetyczne ze składników z warmińskiej łąki. Asia, gospodyni warsztatów to dyplomowana czeladniczka ceramiki, utalentowana rękodzielniczka, właścicielka Bosasi. Mieszka w Praslitach i w raz z rodziną prowadzi Stowarzyszenie Warmińskich Chłopów Bosych i gospodarstwo ekologiczne, wszyscy chodzą boso! Ja spędziłam u nich parę godzin a wracałam jak po weekendzie w najlepszym SPA. I jeszcze trochę tego SPA zabrałam ze sobą do domu. Teraz zapraszam tam was.

Kosmetyki z warmińskiej łąki

W programie warsztatów miałyśmy do zrobienia masło do ciała, krem do twarzy i szampon w kostce z naturalnych składników, używając maseł, maceratów, hydrolatów i różnych własnoręcznie zrobionych przez Asię mieszanin – na przykład masła shea z żywicą, którą sama zebrała w lesie! Ach, jaką to ma moc i zapach! I to w duchu zero waste! Wszystkie nadprogramowe krople drogocennych olejów natychmiast wcierałyśmy w skórę i włosy. W dodatku, oprócz robienia własnych kosmetyków, wszystkie otrzymałyśmy je w szklanych słoiczkach do zabrania do domu. Muszę przyznać, że przepisy na kremy wg Asi są niespotykane i innowacyjne. Sama autorka wszystko testuje na sobie, a tworzy własne kosmetyki i mydła już właściwie z 10 lat. Korzysta z tego, co ma obok siebie, polne kwiaty, mąki i inne dary natury. Osobiście dowiedziałam się kilku nowych rzeczy, a przyznam, że ciężko mnie jeszcze czymś zaskoczyć w temacie chałupniczego wyrobu kosmetyków, dlatego uważam, że są to warsztaty dla każdego! Jeżeli nie masz o tym pojęcia i jeśli jesteś zaawansowana, będziesz zachwycona! Moim osobistym hitem jest szampon w kostce, całkowicie zero waste i 100% naturalny, który z powodzeniem można zrobić w 20 minut i domowych warunkach! Uwaga, takie umiejętności przydają się szczególnie w nadchodzącym sezonie prezentowym. Przyjemnie jest słuchać kogoś, kto ma taki talent i tyle pasji, jak Asia a przy tym jest bardzo skromną i uśmiechniętą osobą. W ich domu czujesz się jak w domu i w takiej atmosferze minęły nam całe warsztaty, które przedłużyły się o prawie 2 godziny – nikt nie chciał wyjeżdżać!

Stowarzyszenie Warmińskich Chłopów Bosych

Warsztaty odbyły się w nowej pracowni ceramicznej, która jeszcze rok temu była zwykłą obórką i mieszkały w niej zwierzęta Państwa Sekulskich. Budynek został wyremontowany, wraz z nowymi ścianami i oknami nabrał nowego wymiaru, ale wciąż pozostał w klimacie sielskim, wiejskim – czyli takim, jaki powinien być! Spora przestrzeń podzielona na dwie sale to wspomniana wyżej pracownia oraz miejsce, w którym goście mogą zjeść obiad w iście błogich warunkach. W pomieszczeniu panuje przyjemne ciepło, dzięki rozpalonemu kominkowi na środku. Wszystko tam jest tak, jak powinno być i na miejscu, jest cudnie! Klimat tego miejsca tworzą też zwierzęta, dwa psy, dwa koty, zwierzęta domowe – wszyscy tam żyją na równi i w zgodzie z naturą. Naprawdę wspaniale jest z miejskiego zgiełku wylądować w takim miejscu i porządnie się uziemić, poczuć pierwotny kontakt z naturą. Cała rodzina to wegetarianie, chodzą boso, prowadzą ekologiczne gospodarstwo. Niesamowitą ciekawostką jest to, że można u nich kupić mąkę i chleb z samopszy, którą sami uprawiają – można ją kupić na zamówienie! Samopsza to pierwotna pszenica, zawiera śladowe ilości, dlatego, że jest mało przetworzona. Dla porównania, nowoczesna mąka pszenna zawiera ponad tysiąc chromosomów, podczas gdy ta z samopszy kilkanaście! Co więcej, miałyśmy okazję spróbować herbaty z konopii siewnej, którą Państwo Sekulscy także uprawiają. Nie są to łatwe uprawy, zboża i rośliny są wymagające a tam nie używa siężadnych oprysków. W planach warsztatów był także wegetariański obiad przygotowany przez Mamę Asi. Prosta, sezonowa i lokalna kuchnia to przepis na wspaniałą ucztę. Ja z ręką na sercu, mogę policzyć na palcach jednej ręki, kiedy tak dobrze w życiu jadłam. Zupa dyniowa, domowy krem, ser od sąsiadów – to jest dla mnie definicja raju. A wszystko w oparach olejków eterycznych z pracowni obok. Już chyba nie macie wątpliwości, dlaczego tak wypoczęłam?

Wy też macie taką szansę! Są kolejne terminy warsztatów w Praslitach – na Facebooku Bosasia!

A jeśli uda się Wam tam zawitać, to zapytajcie proszę o piwo, może już całkiem niedługo będzie można znów spróbować ich własnoręcznie warzonego piwa! 

Marta.

 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *