Hej!

Na Boże Narodzenie uraczyłam Was wpisem na ozdoby DIY i wpis cieszył się nie lada powodzeniem, dlatego na Wielkanoc postanowiłam również podzielić się z Wami moimi pomysłami na dekoracje pt. zrób to sam. Przedstawiam Wam swoje trzy pomysły na to, jak spędzić miło czas w rodzinnym gronie, dekorując mieszkanie na wspólne święta wydając tylko kilka złotych! Oczywiście w duchu slow, less i zero waste!

Wianek

Zacznę od rzeczy totalnie banalnej i do wielokrotnego użytku! Wianki są modne od kilku sezonów niezmiennie i niezależnie od pory roku. Na te święta również postanowiłam udekorować swoje drzwi, które już dobrze znacie (wisiał na nich wcześniej kalendarz adwentowy). Tym razem wykorzystałam brzozowe witki, które są bardzo elastyczne i bez trudu zegniecie je w wybrany kształt. Skąd miałam gałązki? Nie, nie zerwałam! Wybrałam się na spacer do brzozowego zagajnika i zwyczajnie pozbierałam to, co leżało na ściółce. Teraz, po zimie jest tam ogrom mniejszych lub większych gałązek i witek idealnych do dekoracji! Oczywiście, ładniejsze byłyby te z listkami, ale mi szkoda zrywać żywe z drzewa. W każdym razie, mając gotową ilość gałązek, zbierz je w całość i wygnij w rozmiar wianka, jakiego potrzebujesz i zwiąż w newralgicznych miejscach kawałkami sznurków. Jak wspomniałam, brzoza jest giętka, więc teraz kilkoma pozostałymi okręć dookoła przekładając witkę przód wianka-tył. Jeżeli uznasz, że jest już stabilny i nic się nie rozsuwa ani nie wystaje – gotowe! Możesz go teraz umieścić w wybranym miejscu lub dodatkowo ozdobić. Wykorzystaj bazie, jajeczka, porcelanowe króliczki. Użyj go jako wianka na drzwiach lub ,,talerzyka’’ na pisanki.

Skoro już mowa o pisankach….

Najstarsze pisanki pochodzą z terenów sumeryjskiej Mezopotamii. Na ziemiach polskich najstarsze pisanki, pochodzące z końca X wieku, odnaleziono podczas wykopalisk archeologicznych w pozostałościach grodu na opolskiej wyspie Ostrówek. Mają symbolizować rodzącą się do życia przyrodę a rodzajów pisanek jest ponad 6 albo i więcej!  Wierzcie mi lub nie, ale pisanki robiłam ostatni raz jako dziecko! Tym bardziej, wielką radochę sprawiło mi malowanie jajek w tym roku. Oczywiście, do tematu podeszłam całkowicie eko oraz zero waste! Jak możecie zauważyć, moje jajka są w wielu kolorach i TAK, do farbowania wszystkich użyłam tylko i wyłącznie warzyw oraz przypraw. Ja zrobiłam tak, że surowe jajko wrzucałam do garnuszka razem z barwnikami i tak około 10-15 minut razem wszystko gotowałam, a oto przepisy:

Żółty to wynik gotowania jajka w curry oraz matchy
Zielony to matcha plus zielona herbata
Ciemnożółte (pomarańczowe) kurkuma
Jedno przepiękne niebieskie jajo to JAGODY! <3
Brązowo-bordowe to herbata rooibos z hibiskusem
Trzy niebiesko-fioletowo-brązowe to wynik czerwonej kapusty oraz obierek czerwonej cebuli

Do niektórych mikstur dodałam dwie łyżki octu spirytusowego, bo miałam wrażenie, że nic się nie dzieje i podziałam silniej w przypadku zielonego. Pisząc ten tekst, jajka obchodzą swoje dwa tygodnie, więc już ich nie zjemy, ale za to cieszą oczy i wydaje mi się, że mają szansę przetrwać rok! Zobaczymy, najwyżej potrzebna będzie ewakuacja budynku! Dlatego też waham się, czy to takie do końca zero waste, ale chyba taka metoda nie zdałaby egzaminu z wydmuszkami, więc muszę się z tym pogodzić i trzymać kciuki, że jajka wytrzymają lata! 😉

Palma!

Palma Wielkanocna to również nieodłączony symbol świąt. I nieważne, czy masz zamiar się nią chwalić poza domem, czy nie, ważne, że możesz ją zrobić sam! Za dokładnie 0 polskich złotych. Ja do zrobienia swojej palmy wykorzystałam… bukiety, które dostałam na Walentynki oraz Dzień Kobiet. Kiedy po wszystkich zabiegach podtrzymujących kwiaty w wazonach w jako takim stanie już więdną, ja je susze w różnych kombinacjach, tak, żeby potem ich nie rozdzielać, gdy są już suche, żeby ich nie połamać. Kwiaty oddzielnie, liście oddzielnie, czasem już bez łodyg. Nie jest też tajemnicą, że często używam ich do zdjęć, do dekoracji moich mydeł czy kul do kąpieli. Ale, do rzeczy. Mając kilka witek do dyspozycji, związuję je sznurkiem w kilku miejscach. A potem hulaj dusza! Doklejam lub dowiązuje kolejne ,,piętra’’ swojej palmy. Polecam tutaj klej na gorąco, ale i bez tego jesteście w stanie uzyskać efektowną palmę. Zero waste! Taka palma na pewno wytrzyma do następnego roku, kiedy możecie pokusić się również o lekki tunning kolorystyczny. Taka palma na pewno nie jest idealna, ktoś pewnie powie nawet że jest brzydka i beznadziejna. Niechaj i będzie, o ile sprawiła Tobie i członkom Twojej rodziny frajdę! Plus upcycling tam, gdzie się go raczej nie spodziewasz.

Mam nadzieję, że tym tekstem tchnęłam w Was odrobinę wyobraźni i natchnienia do diy w gronie rodziny czy przyjaciół. Jestem ciekawa, czy Wy macie jakieś pomysły na ozdoby Wielkanocne zrób to sam. Wartościowo spędzony czas wynagrodzi nieidealność tych ozdób ale na pewno podkreśli ich wartość. I tego właśnie Wam życzę. Otaczajcie się wartościowymi i dobrymi rzeczami i dbajcie o nie z największą starannością, co by służyły jak najdłużej, nie tylko do święta 😉

 

Marta


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *